Na Brzankę

tam nas jeszcze nie było ;-)

PROGRAM



Wyjazd o godz. 5:30 z parkingu przy ROSiR w Rzeszowie (od ul. Pułaskiego). Przejazd przez Boguchwałę (godz. 5:45 – przystanek przy kościele) i Jasło (ok. godz. 6:45 – przystanek na Rynku). Planowany powrót autokarem do Jasła ok. godz. 18:15, a do Rzeszowa ok. godz. 19:30.

 

 


Trasa wędrówki górskiej: Jodłówka Tuchowska – Brzanka (534) – Ostry Kamień (527) – Liwecka Góra (480) – Morgi (453) – Siedliska


Do przejścia ok. 21 km. Za przejście trasy zdobywamy 28 punktów do GOT oraz 1 punkt do GOA i 1 punkt do Odznaki KKT Wędrowiec. Czas przejścia około 7-8 godzin (trasa przejścia może zostać zmieniona i dostosowana do panujących w tym czasie warunków atmosferycznych).


Nawiedzamy: Kościół pw. Św. Michała Archanioła w Jodłówce Tuchowskiej (Msza Święta)

 


Zabieramy:

  • odpowiedni ubiór i odpowiednie obuwie do wędrówki górskiej,
  • własny prowiant,
  • termos z herbatą,
  • latarkę!!!
  • Książeczki GOT i GOA, KS KKT.

 


Wpisowe:

  • 30 zł - uczniowie do ukończenia szkoły średniej,
  • 50 zł - członkowie KKT „Wędrowiec” z opłaconą składką,
  • 60 zł – pozostali członkowie PTTK z opłaconą składką,
  • 75 zł - sympatycy.


Wpisowe zawiera obowiązkowe opłaty: 2 zł na TFG (Turystyczny Fundusz Gwarancyjny) i 2 zł na TFP (Turystyczny Fundusz Pomocy) (bezzwrotne).


Zapewniamy:

  • przejazd autokarem,
  • opiekę przodownicką,
  • ubezpieczenie członków PTTK w ERGO Hestia.

 

Uwaga: Sympatycy ubezpieczają się we własnym zakresie.

 

Zachęcamy do wstąpienia do naszej wspólnoty turystycznej KKT „WĘDROWIEC” PTTK Rzeszów. Szczegóły tutaj.


Zgłoszenia tylko pod nr tel.: 574 653 383
lub email: kontakt[at]kktwedrowiec.pl

 


UWAGA!! INFORMUJEMY, IŻ PRZY ZBYT MAŁEJ ILOŚCI UCZESTNIKÓW WYJAZD MOŻE ZOSTAĆ ODWOŁANY

 

W związku z sytuacją epidemiczną i różnymi ograniczeniami oraz zaleceniami, KAŻDY uczestnik będzie proszony o podpisanie oświadczenia (do pobrania). Przed rozpoczęciem wyprawy, należy przekazać przewodnikowi podpisany dokument (Z DATĄ ROZPOCZĘCIA WYCIECZKI). Będzie go można także podpisać na miejscu. Zachęcamy do wcześniejszego wydruku – oszczędzimy czas.

 


Odmowa podpisania oświadczenia, skutkuje wykluczeniem z uczestnictwa w wycieczce, bez zwrotu wpisowego.

 

 



Zgłoszenia będą przyjmowane od 11 listopada 2021 r.

 


Do dnia 30 listopada potwierdzimy czy wyjazd się odbędzie i podamy termin wpłaty.

 


Wpłat należy dokonać gotówką organizatorom, w biurze Oddziału lub na konto Oddziału PTTK w Rzeszowie: Nr konta: 90 1240 2614 1111 0000 3958 8742 (w tytule wpłaty należy wpisać: nr imprezy 724/21 oraz imię i nazwisko). Brak wpłaty w podanym terminie spowoduje skreślenie z listy. Zwrot wpisowego będzie możliwy tylko po wskazaniu na swoje miejsce innej osoby.


Osoby niepełnoletnie mogą uczestniczyć w wyprawie pod opieką osób dorosłych. Za osoby niepełnoletnie odpowiedzialność ponoszą ich opiekunowie.


Uczestnictwo w wyjeździe jest zgodą na wykorzystanie swojego wizerunku przez KKT Wędrowiec (m.in. publikacje filmów i zdjęć na stronach www i portalach społecznościowych).

 

Opublikowano dnia: 02.11.2021


Bieszczady jesienią

Obecny czas sprawia, że najbardziej pożądany jednodniowy wypad w góry, to Bieszczady w ich jesiennych barwach. Zatem Katolicki Klub Turystyczny „Wędrowiec” wyruszył 9 października 2021 r. na kolejną wyprawę, której celem było wejście na Korbanię.

Sobotnim rankiem wyjechaliśmy autobusem do Wołkowyi. W wyprawie uczestniczyli nie tylko starzy bywalcy, ale także liczne grono nowych osób. Miło było zarówno spotkać znajomych, jak i poznać kolejne osoby o podobnych zainteresowaniach. Wczesna pora wyjazdu nie stanowiła przeszkody dla uczestników wyprawy do rozmów i żartów. W dobrych nastrojach zatrzymaliśmy się przy kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy św. Czytania skierowały naszą uwagę na zapowiedź przyjścia Pana, który jest naszą ucieczką i ostoją.

Lekko oszroniony, rześki, słoneczny poranek nastrajał wyjątkowo optymistycznie. Po krótkim posiłku i przygotowaniu, wyszliśmy na szlak, który wspinał się w górę. Droga wiodła początkowo przez otwartą przestrzeń powyżej wsi. Odwracając się choć na chwilę można było podziwiać widoki prawdziwie jesiennych barw, tak typowych dla bieszczadzkich krajobrazów. Przed zanurzeniem się w lesie zatrzymaliśmy się, aby nasycić oczy czerwienią buków i złotem brzozowych liści, poprzetykanym ciemną zielenią świerków. Dodatkowego uroku dodawały bieszczadzkie łąki i rozsiane w dolinie domostwa. Jednak piękne było nie tylko to co daleko. Spuszczając nieco wzrok można było zauważyć ostatnie kwiaty nieśmiało wynurzające się z zieleni łąk, lub sterczące dumnie na poboczu drogi na wysokich łodygach.

Słoneczna pogoda prawie wysuszyła jesienne błota. Robiło się też coraz cieplej. Wędrowaliśmy kolejno przez Czaków, Górzankę i Kamień. Nie było typowej dla jesieni nostalgii, czy lekkiego smuteczku. Było gwarnie i wesoło. Niewątpliwie naszymi rozmowami przestraszyliśmy wszystkie niedźwiedzie i wilki. Żaden nie pojawił się w naszym pobliżu. Niektórym dały się tylko we znaki dzikie pszczoły, które napotkaliśmy. W ogólnym rozgardiaszu słychać było też ostre, ostrzegawcze głosy ptaków, nawołujące do schowania się przed tą gwarną czeredą. Jedynie liczne grzyby, nie mając możliwości ucieczki, ubogacały swoimi kształtami i barwami trasę naszej wędrówki, cierpliwie pozując do zdjęć oraz wywołując „ochy” i „achy” Wędrowców.

W prześwitach pomiędzy drzewami można było dostrzec, płonące w blasku słońca, okoliczne wzniesienia, widoczne po obu stronach szlaku. Prawdziwym rajem dla koneserów bieszczadzkich jesiennych pejzaży była wieża widokowa na Korbani. W licznym towarzystwie innych osób, tak jak my szukających pięknych krajobrazów, podziwialiśmy nie tylko niższe i wyższe pasma gór, ale także taflę Jeziora Solińskiego z żaglówkami i wijące się drogi, wzdłuż których błyszczały gdzieniegdzie kolorowe dachy domów. Widok uzupełniały dalekie panoramy w lekkiej mgiełce. No cóż, to jednak już jesień…

Na dłuższym postoju na szczycie był nawet czas na lekkie lenistwo w cieple słońca przy ścianie lasu. Żeby tradycji stało się zadość przyjęliśmy uroczyście, na Korbani, nowego adepta Klubowego wędrowania. Zrobiliśmy także pamiątkową fotografię.

Szybko zeszliśmy w dół do Terki, gdzie czekał na nas autobus. Nie był to jednak koniec atrakcji przewidzianych na ten dzień. Jadąc doliną Solinki dotarliśmy do wiaty w miejscowości Buk, gdzie urządziliśmy sobie ognisko z pieczeniem kiełbasek i chleba, z ciepłą herbatą i wszystkimi przyjemnościami jakie mogą być udziałem wędrowców popołudniową porą. Żal było wracać, jednak wieczorny chłód zgonił nas do ciepłego autobusu.

W drodze powrotnej nie ustawał gwar rozmów, rozbrzmiewały piosenki. Będąc w doskonałych nastrojach, postanowiliśmy jeszcze podnieść poziom glukozy i zdecydowanie uzupełnić ewentualną utratę kalorii spowodowaną pieszą wędrówką. W tym celu zatrzymaliśmy się na chwilę w Słodkim Domku w Lesku. Krótki czas postoju zaowocował nie tylko bieżącym ciasteczkiem i kawką, ale także zrobieniem zapasów różnych słodkości. Wróciliśmy do Rzeszowa nie nazbyt późno i całkiem bezpiecznie.

Tym sposobem 99-ta wyprawa przeszła do historii Klubu.

Zapraszamy na kolejne, w tym najbliższą 100-tną, jubileuszową.

Do zobaczenia.

Agata Dąbal

Opublikowano dnia: 01.11.2021