Z różnej perspektywy

Katolicki Klub Turystyczny Wędrowiec na rozpoczęcie wakacji zorganizował wyjazd, którego głównym celem, oczywiście oprócz przejścia kolejnego odcinka Głównego Szlaku Beskidzkiego, było wejście na Babią Górę. Królową Beskidów podziwialiśmy z oddali już w drodze dojazdowej, w sobotni poranek, 4 lipca 2026 r. Zanim dotarliśmy autobusem pod kościół w Zawoi, drugi z naszych przewodników – Przemek – opowiedział nam o Babiogórskim Parku Narodowym, a w szczególności o kolejnych piętrach roślinności charakterystycznej dla tego obszaru, o miejscowościach mijanych w czasie jazdy i o różnych ciekawostkach związanych z tymi miejscami.

Zawoja, gdzie w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy uczestniczyliśmy w Mszy św. znajduje się w Diecezji Krakowskiej. W dniu naszego pobytu była tam obchodzona uroczystość poświęcenia Bazyliki Metropolitalnej w Krakowie. Dla diecezjan i gości jest to szczególny dzień wdzięczności za wawelską świątynię, będącą matką wszystkich kościołów diecezji. Katedra na Wawelu jest również ważna dla ogółu Polaków. Jest to bowiem miejsce spoczynku królów i bohaterów narodowych. Także tam przechowywane są relikwie św. Stanisława Biskupa i Męczennika. W tej świątyni modliła się i była koronowana św. królowa Jadwiga, tam odbywały się koronacje innych królów Polski w czasach największej świetności Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Do tej uroczystości nawiązywały czytania, w szczególności modlitwa Salomona o wzniesieniu świątyni. Przypomnieliśmy sobie, że kościół powinniśmy postrzegać co najmniej z dwóch perspektyw: Kościół jako wspólnota i kościół – budynek – miejsce szczególnego spotkania z Bogiem w liturgii.

Przed wyjściem na szlak świętowaliśmy zbliżające się imieniny Ojca Prezesa Daniela. Był prezent, poczęstunek i okolicznościowa mowa. Z poziomu parkingu widzieliśmy z tej perspektywy majestatyczne zbocza Diablaka i jego szczyt spowity chmurami.

Pierwsza część trasy, oznaczona kolorem żółtym, stanowiąca podejście do Głównego Szlaku Beskidzkiego, wiodła najpierw w zabudowie Zawoi, a następnie wspinała się na Jałowcowy Garb. Na Przełęczy Jałowieckiej najbardziej wytrwali, wieloletni uczestnicy naszych wypraw zostali uroczyście uhonorowani odznakami.

Potem idąc nieco w dół i troszkę w górę, łagodnym podejściem dotarliśmy do Schroniska Markowe Szczawiny. Kilka pieczątek do książeczek Górskiej Odznaki Turystycznej dostępnych w tym miejscu, to szczególna gratka dla zbieraczy punktów GOT.

Po posileniu się i wypoczynku w schronisku podjęliśmy „atak szczytowy” docierając bez większych problemów na Babią Górę. Pomimo pięknej słonecznej pogody, było tu jak zwykle wietrznie i zimno. Jednak wspaniałe panoramy zachęcały do pozostania dłużej i podziwiania niesamowitych widoków. Na tle jednego z nich zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie.

Na całej trasie, ale przede wszystkim na zejściu do Przełęczy Krowiarki towarzyszyło nam wielu innych turystów, których fantastyczna pogoda zachęciła do wybrania się na jeden z najwyższych polskich szczytów. W pięknym słońcu sprawdziliśmy w praktyce teorie dotyczące kolejnych pięter roślinności od podgórza, poprzez zróżnicowany las regla dolnego, świerkowy regiel górny, aż do subalpejskiego piętra kosodrzewiny i piętro alpejskie, inaczej halne, położone powyżej 1650 m n.p.m.

Zebrawszy się w komplecie u podnóża Babiej Góry podeszliśmy do jednego z parkingów, skąd wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Podróżowaliśmy nowym, bardzo wygodnym autobusem. Pomimo maestrii i sprawności kierowcy nie ominęły nas osławione korki na Zakopiance.

Zapraszamy na kolejny odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Tym razem pójdziemy z Zawoi w drugą stronę, do Przełęczy Glinne, mając za plecami Babią Górę. W taki sposób planujemy zakończyć wakacje w sobotę, 29 sierpnia 2026 r.

Agata Dąbal

Więcej zdjęć zobaczysz w naszej galerii.

Opublikowano dnia: 13.09.2026