Zdobywamy szczyty

Czas wakacji był dla członków Katolickiego Klubu Turystycznego „Wędrowiec” okazją do aktywnego wypoczynku. Przy udziale Oddziału PTTK Rzeszów zorganizowana została w czwartek, 2 sierpnia 2012 r., kolejna całodzienna wyprawa.

Dopisali zarówno uczestnicy, jak i pogoda. Duży autobus był zbyt mały dla przewiezienia wszystkich do Wysowej, zatem podróżowaliśmy kawalkadą pojazdów o różnym komforcie i pomyślnie dotarliśmy na miejsce wymarszu. Dziękując za szczęśliwą podróż i prosząc o opiekę na dalsze wędrowanie uczestniczyliśmy, w kościele parafialnym pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej w Wysowej, we Mszy Świętej koncelebrowanej przez wszystkich naszych trzech opiekunów duchowych. W pamięci modlitewnej mieliśmy też zmarłego ojca naszego kolegi.

Ponieważ nie wszyscy uznali się za zdolnych do przejścia planowanej trasy, samochodami podjechaliśmy do Blechnarki, aby obejrzeć zabytkową cerkiew, a następnie wróciliśmy do Wysowej i wyszliśmy na szlak. Ci którzy zostali w Wysowej mieli czas na dokładne zwiedzenie tego uzdrowiska.

Utwardzoną drogą, z oznakowaną ścieżką, doszliśmy do kaplicy na św. Górze Jawor, miejsca licznych pielgrzymek. Historia tego łemkowskiego sanktuarium sięga lat 20-tych XX wieku, kiedy to miały tu miejsce objawienia, a o skali kultu świadczą liczne krzyże przynoszone corocznie przez pątników. Przy kaplicy znajduje się, obudowane w formie studni źródło, mające zdaniem wiernych cudowną moc.

Po wyjściu z lasu na słowacką stronę góry, otwarły się przed nami przepiękne panoramy najwyższych wzniesień Beskidu Niskiego – Lackowej po stronie Polskiej i celu naszej wyprawy, góry Busov po stronie Słowackiej. W dolinie rozpościerała się malownicza zabudowa okolicznych wsi. Skosztowaliśmy licznie rosnącej tu centurii nadobnej – gorzkiego, leczniczego ziela o pięknych, drobnych, czerwono-różowych kwiatach. Napotkaliśmy naszych krajan wędrujących pieszo i turystów na rowerach ze Słowacji.

Przy słonecznej pogodzie, w cieniu lasu, po ścieżkach wydeptanych przez zwierzynę, pomagając sobie nawzajem i często używając w niekonwencjonalny sposób wszystkich czterech kończyn, szturmowaliśmy stromy stok jedynego w Beskidzie Niskim tysięcznika. Góra liczy sobie bowiem 1002 m wysokości. Po drodze „zaliczyliśmy” jeszcze jeden z niższych wierzchołków na trasie. Na szczycie, pod krzyżem, uwieczniliśmy swoją obecność wpisem do zeszytu i pamiątkowym zdjęciem. Uroczyście przyjęliśmy też do naszego grona nowych członków.

Schodziliśmy w sposób zdecydowanie bardziej wygodny – zielonym szlakiem, przy którym jednak mieliśmy okazję zobaczyć, że szczegóły (zaniedbana osada Romów we wsi Cigiel’ka) nie są tak urocze, jak to wydaje się z dalekiej perspektywy. Szlak był słabo oznakowany i tylko dzięki doświadczeniu naszego przewodnika P. Zygmunta „Pigmeja” Solarskiego nie wyszliśmy jeszcze na Lackową, ale w porę zawróciliśmy z góry o nazwie Cigelka, osiągnąwszy wysokość około 805 m npm.

Zmęczeni, ale w komplecie, dotarliśmy późnym wieczorem do Wysowej. Niejednemu z nas – zdobywców szczytów – przypomniały się wówczas słowa z czytań i nauki wygłoszonej w czasie Mszy św., iż jesteśmy gliną w ręku Pana, który kształtuje nas i nasze drogi, tak abyśmy się stali doskonali. Dlatego wszelkie trudy i przeciwności należy rozpatrywać przez pryzmat Bożych planów w stosunku do ostatecznego celu każdej naszej wędrówki.

Dziękując wszystkim za niezapomniane wrażenia, a Bogu za pośrednictwem Najświętszej Panienki za opiekę, wróciliśmy nocą bezpiecznie do Rzeszowa.

Katolicki Klub Turystyczny „Wędrowiec” planuje wykorzystać ostatnie dni wakacji i zorganizować jeszcze w sierpniu kolejną wyprawę, tym razem nieco bliżej, ale z równie atrakcyjnym programem, który będzie prezentowany w ogłoszeniach, w tym również za pośrednictwem internetu (Facebook, nasza strona: www.kktwedrowiec.pl).

Zatem do zobaczenia.


Agata Dąbal

Opublikowano dnia: 11.08.2012