Lato na start
W sobotę 21 czerwca 2025 r. wyjechaliśmy na kolejną wyprawę zorganizowaną przez Katolicki Klub Turystyczny Wędrowiec. Opuściliśmy Rzeszów przed wschodem słońca, gdy zorze zaczynały barwić niebo w pierwszy dzień astronomicznego lata. Wyruszyliśmy nieco mniejszym autobusem. W Dębicy zebraliśmy się w komplecie i jak zawsze na początku każdej wyprawy, powierzyliśmy nowy dzień Bogu oraz opiece wszystkich naszych patronów. Bez przeszkód dotarliśmy wczesnym rankiem do Węgierskiej Górki, gdzie w maju zakończyliśmy jeden z etapów projektu przejścia całego Głównego Szlaku Beskidzkiego.
W Węgierskiej Górce przed wyruszeniem na trasę pieszą świętowaliśmy urodziny naszego przewodnika – Reni – z użytecznym prezentem, śpiewem i mnóstwem cukierków.
W kościele pw. Przemienienia Pańskiego uczestniczyliśmy w Mszy świętej. Była także okazja do spowiedzi, aby dobrze i w pełni wykorzystać czas w Oktawie Bożego Ciała. Słowo jakie skierował do nas Ojciec Duchowny bazowało na czytaniach na ten dzień, będący równocześnie wspomnieniem św. Alojzego Gonzagi. Ten młody jezuita z bogatego domu, który poświęcił życie pomagając chorym w czasie zarazy wpisuje się w ewangeliczny przekaz: nie martwcie się o swoje życie i dobra na ziemi, bo Ojciec niebieski wie czego wam potrzeba i wszystko będzie wam dodane.
Widomy dowód kruchości rzeczy materialnych mieliśmy już na początku naszej pieszej wędrówki czerwonym szlakiem. Zwiedziliśmy potężne bunkry z czasów II wojny światowej, wybudowane dla ochrony zachodniej granicy Polski i strategicznej doliny Soły. Zostały one zdobyte już w pierwszych dniach września, pomimo heroicznej postawy żołnierzy. Znane są jako Westerplatte Południa. W jednym z nich – najlepiej zachowanym – o nazwie Wędrowiec – urządzono muzeum. Pobyt w tych miejscach był okazją do uczczenia pamięci bohaterskich obrońców i zadumy nad bezsensem wojny.
Po tej lekcji historii, jakże aktualnej w obecnych czasach, poszliśmy w górę w kierunku Rysianki będącej głównym celem wyprawy. Przez Abramów i Słowiankę wyszliśmy na Suchy Groń. Trasa była na tym odcinku łagodna, piękna i widokowa, a przy samym szlaku pełna kwitnących łąk z różową firletką, białym jastrunem zwanym też margaretką, niebieskimi dzwonkami. Te fantastyczne łąki były przeplatane odcinkami leśnymi z parzydłem i storczykami na przydrożu. Przy szlaku było wiele kapliczek, a także stacje Drogi Krzyżowej.
Generalnie droga była sucha, ale w miejscach źródliskowych tworzyły się rozlewiska wypełnione wodą, oprócz wszędobylskiego kurzu było też trochę błotka. Na podejściu na Halę Rysianka musieliśmy pokonać trudny odcinek trasy, wyposażony w łańcuchy – jedyne na całym Głównym Szlaku Beskidzkim.
W schronisku na Hali Rysianka był czas na odpoczynek i regenerację. Zrobiliśmy też pamiątkowe zdjęcie na tle wspaniałej panoramy z Babią Górą i Pilskiem w tle.
Nagrodziliśmy też dwóch najbardziej wytrwałych Wędrowców srebrnymi odznakami Klubu. Na naszych wyprawach podziwiamy przede wszystkim najmłodszych uczestników. Tym razem całą trasę pokonała dzielnie 11-latka przy wsparciu mamy.
Na zakończenie pięknego, słonecznego, ale nie upalnego dnia, orzeźwianego lekkim wietrzykiem, zeszliśmy zielonym szlakiem do Żabnicy, gdzie czekał na nas autobus. Na wąskich i krętych górskich drogach przydała się jego mniejsza długość i większa zwrotność, dzięki którym nie musieliśmy daleko iść po asfalcie do położonych niżej większych parkingów. Późną nocą wróciliśmy do naszych domów, pełni wrażeń i poczucia dumy z naszych osiągnięć.
Zapraszamy na kolejny wyjazd, już 5 lipca 2025 r. będziemy eksplorować okolice Policy w Beskidzie Żywieckim, wykorzystując „do oporu” jeden z najdłuższych letnich dni w roku. Będzie to także już XI odcinek w ramach Głównego Szlaku Beskidzkiego.
Agata Dąbal

















