Wielkopostne laetare

Na sobotę 14 marca 2026 r. Katolicki Klub Turystyczny Wędrowiec zaplanował wyjazd do Pustelni św. Jana z Dukli. Celem było nabożeństwo Drogi Krzyżowej po dróżkach na zboczu góry Zaśpit. Równocześnie była to jubileuszowa 150 wyprawa zorganizowana przez Klub.

Wyruszyliśmy nietypowo, bo prawie w pełni dnia, wypoczęci i w doskonałych humorach. W autobusie wypełnionym po brzegi było sporo nowych osób. Na wszystkich czekały podarunki: apteczka i przypinka magnetyczna ze specjalnym napisem dotyczącym okrągłej liczby klubowych wyjazdów.

Pierwszym miejscem, które nawiedziliśmy był kościół i klasztor Ojców Bernardynów w Dukli. Jest to równocześnie Sanktuarium św. Jana z Dukli z pięknym barokowym wystrojem i malowidłami przedstawiającymi najważniejsze wydarzenia związane z patronem tego miejsca. Już w drodze dojazdowej usłyszeliśmy sporo informacji na ten temat. Ich uzupełnieniem była niezwykle barwna opowieść jednego z Braci o życiu i misji św. Jana, rozwoju kultu, a także o dniu dzisiejszym klasztoru. W tym przyjaznym dla pielgrzymów miejscu gościliśmy już kilka razy, ale każdy kolejny pobyt przynosi nowe wrażenia i nową wiedzę. Tak było również i tym razem. Oprócz Słowa i modlitwy, tradycyjnie kojarzonej z tym miejscem, było także coś bardziej prozaicznego. W przyklasztornym sklepiku sporym zainteresowaniem cieszyły się specjały przygotowywane przez Braci.

Uczestnicząc w Mszy świętej wysłuchaliśmy czytań dotyczących potrzeby miłości i pokoju. Nawiązując do nich Ojciec Duchowny podkreślił potrzebę dawania świadectwa i bycia chrześcijaninem niosącym pokój.

Z Sanktuarium wyruszyliśmy autobusem do miejsca związanego w sposób szczególny ze św. Janem z Dukli, czyli do Jego pustelni na górze Zaśpit. Zostawiwszy autobus na parkingu podeszliśmy do początku stacji Drogi Krzyżowej. Kolejne rozważania prowadziły po niełatwych drogach naszych ludzkich problemów, samotności, zagubienia i obciążenia. W ciszy i skupieniu staraliśmy się poznać i zrozumieć, że zawsze w tej wędrówce po meandrach naszych pragnień, potrzeb i możliwości, towarzyszy nam Bóg, nasz najlepszy Ojciec.

Po błogosławieństwie na zakończenie Drogi Krzyżowej był czas na nawiedzenie kaplicy, rozmowy i posiłek przed wyruszeniem pieszym szlakiem do Stasianego.

Już w Dukli przywitały nas rabaty z kwiatami. Na południowym stoku góry Zaśpit kwitły wszystkie prawie geofity wykorzystujące promienie wiosennego słońca, zanim zakryją je liście rozwijające się na drzewach. Były łany śledziennicy, pierwiosnki, a nawet kokorycz. Rozwijał się także czosnek niedźwiedzi z charakterystycznym zapachem. W czasie wędrówki dochodził do nas zapach wawrzynka wilczełyko.

Na całej trasie przez Kamienną Górę i Dziurcz była susza i kurz. Warunki zupełnie nietypowe jak na standardy Beskidu Niskiego pełnego, z reguły o tej porze, wody z roztopów. Jedynie w zagłębieniach po pozostałościach okopów, w wyższych partiach wzniesień, błyszczały resztki śniegu. Pogoda była doskonała do wędrówki, wypoczynku i nasycenia się słońcem po krótkich zimowych dniach. Nawet wiatr, który w tych rejonach potrafi być bardzo uciążliwy, był tylko leciutkim zefirkiem przyjemnie opływającym nasze twarze.

Zmiana trasy zielonego szlaku ze względu na budowę drogi S19 spowodowała, że po zejściu do Tylawy spory kawałek szliśmy wzdłuż asfaltowych dróg. Na polu namiotowym w Stasianem czekała na nas uczta: kiełbaski, placki, ciasteczka, nawet herbata z miodem. Wypróbowaliśmy także nowy sprzęt – profesjonalne składane widełki do pieczenia na ognisku – kolejny podarunek z okazji jubileuszowej – 150 wyprawy.

W przeddzień IV Niedzieli Wielkiego Postu, nazywanej niedzielą „Laetare”, czyli wielkopostną niedzielą radości, godnie świętowaliśmy ważną dla Klubowiczów uroczystość. Była to prawdziwa radość pośród pokuty i chwila wytchnienia, przed powrotem do czasem niełatwej codzienności.

Zapraszamy do trwania w dobrych humorach, na kolejnych wyprawach – najbliższa już 11 kwietnia 2026 r. w Gorce, na kolejny odcinek GSB.

Agata Dąbal

Więcej zdjęć zobaczysz w naszej galerii.

Opublikowano dnia: 12.04.2026